sobota, 21 kwietnia 2018

Kotlety z wędzonego tofu i szpinaku

Te kotlety to super prosta sprawa. Powstały, jakżeby inaczej, w ramach eksperymentu, który okazał się na tyle udany, że teraz regularnie pojawiają się w moim menu.

Tak naprawdę, to wariacja na temat mojego ulubionego dania - tofucznicy z wędzonego tofu z duszonym szpinakiem.

Ich największa zaleta to fakt, że absolutnie nie mogą się nie udać. Świetnie zachowują formę, nie kruszą się, ani nie rozlewają na talerzu, a wierzcie mi - przerabiałam to wiele razy.

Do ich sklejenia najlepiej nadają się drobne płatki owsiane (błyskawiczne), ponieważ wchłaniają nadmiar płynu i pęcznieją trzymając kotlety w całości.

Kotlety szpinakowe z wędzonego tofu



czwartek, 19 kwietnia 2018

Prosta sałatka z chrupiącym burakiem

Oto kolejny przepis z kategorii „weź co masz w lodówce i pomieszaj” – tym razem na sałatkę, która świetnie sprawdzi się na lunch lub lekką kolację.
Słodkawego buraka przełamałam kwaśnymi ogórkami kiszonymi, dzięki czemu sałatka ma zbilansowany smak. Z kolei dodatek kuskusu i ciecierzycy sprawia, że po jej zjedzeniu nie będziemy za chwilę głodni.

Całość powstaje w kilka chwil, pod warunkiem, że wcześniej podpieczecie buraka, bo to jedyny składnik, którego przygotowanie zabiera więcej czasu – ważne, aby nie upiec go do miękkości, ponieważ upieczony al dente fajnie komponuje się z pozostałymi, miękkimi składnikami.

W ramach dressingu świetnie sprawdzi się sos teriyaki – jest jednocześnie słony i słodkawy, więc świetnie podbija smak buraka.

Sałatka z burakiem


środa, 18 kwietnia 2018

Pesto z natki marchewki


Jeśli zaglądacie tutaj nie po raz pierwszy, to na pewno wiecie, że kocham makaron i kocham pesto. 

Dzisiaj przed Wami kolejna odsłona tego pysznego sosu – tym razem z natki marchewki, mniej lubianej koleżanki natki pietruszki.

Pesto z natki marchewki jest zdecydowanie delikatniejsze niż pietruszkowe, więc spodoba się tym z Was, którzy nie przepadają za wyrazistym smakiem naci pietruszki. To świetny sposób na wykorzystanie liści, które normalnie lądują w śmietniku większości z nas – dzięki temu nie dość, że nie marnujemy jedzenia, to zyskujemy prosty i smaczny sos do makaronu.

Pesto z natki marchewki


wtorek, 17 kwietnia 2018

Lekki obiad

Często słyszę pytanie, o to skąd biorę pomysły na swoje posiłki. Prawda jest taka, że przeważnie jest to wielka improwizacja w oparciu o składniki, które znajdę w lodówce.
Najlepszym przykładem jest pomysł, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować - szybki, lekki obiad, który powstał w niecałe 30 minut ze składników, które wpadły mi w ręce. Takie jedzenie lubię najbardziej - proste, zdrowe, pełne kolorów i pożywne.

Lekki obiad w 30 minut



Składniki na dwie porcje:


  • szklanka kaszy gryczanej
  • pół puszki ciecierzycy
  • ok. 150g surowego jarmużu
  • ząbek czosnku
  • cukinia
  • żółta papryka
  • 2 łyżki oleju
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • szczypta soli
  • łyżka sosu sojowego
Kaszę gryczaną gotujemy al dente - nieco krócej niż zaleca producent na opakowaniu.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Cukinię kroimy w plasterki, paprykę w duże kawałki. Przekładamy do miski i dodajemy łyżkę oleju, sól i słodką paprykę, dokładnie mieszamy.

Układamy warzywa płasko na blasze i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 15-20 minut - aby papryka zachowała jeszcze trochę swojej chrupkości.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju. Ząbek czosnku przeciskamy przez praskę lub drobno siekamy. Wrzucamy na patelnię i krótko przesmażamy. Dodajemy jarmuż i szklankę wody. Gotujemy całość aż woda odparuje a jarmuż zmięknie.

W garnku łączymy kaszę, jarmuż i ciecierzycę. Podgrzewamy całość przez 2-3 minuty.

Na talerze nakładamy kaszę z jarmużem oraz pieczone warzywa. 

Do warzyw świetnie pasuje sos tzatziki, z ogórka startego na grubych oczkach, przeciśniętego przez praskę ząbka czosnku i jogurtu sojowego, doprawiony solą i pieprzem.



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Pieczone jabłka z orzechowym "twarożkiem"

Wiem, że wszyscy już czekacie na sezonowe owoce, ale dopóki stragany nie zaczną się czerwienić truskawkami i malinami trzeba radzić sobie inaczej. Jako, że aura coraz cieplejsza ciężkie desery warto zastąpić lżejszymi smakołykami. Pieczone jabłka ze słodkim twarożkiem z orzechów włoskich? Czemu nie! Efekty tego eksperymentu bardzo mnie zaskoczyły, w pozytywny sposób. Słodycz jabłka, wyczuwalna nutka orzechów włoskich i cynamonu, miękkie rodzynki... Trudno przejść obok czegoś takiego obojętnie.

Jabłka z orzechowym twarożkiem



Składniki:


  • dwa średniej wielkości jabłka - najlepiej miękkie i kwaskowe
  • szklanka orzechów włoskich
  • garść rodzynek
  • łyżeczka cynamonu
  • sok z połowy cytryny
  • cukier do smaku
  • opcjonalnie - syrop klonowy do podania
Zaczynamy od przygotowania twarożku: orzechy zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na co najmniej dwie godziny do namoczenia. Podczas moczenia warto parę razy zmienić wodę - dzięki temu orzechy stracą część goryczy, która siedzi w skórce.

Namoczone orzechy przekładamy do wysokiego naczynia. Dodajemy sok z cytryny i cierpliwie blendujemy na gładką pastę - w razie konieczności można dodać trochę wody z moczenia orzechów.

Dodajemy cynamon, rodzynki i cukier do smaku, dokładnie mieszamy.

Jabłka kroimy na połówki i wydrążamy środki. Dokładnie wypełniamy każdą połówkę porcją twarożku, możemy spokojnie nałożyć więcej, nie ma co sobie żałować.

Jabłka układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika nagrzanego go 180 stopni. Pieczemy około 20 minut - aż jabłka zmiękną.

Podajemy na ciepło - można dodatkowo polać je odrobiną syropu klonowego.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Makaron mie w orzechowym sosie

Od razu uprzedzam, że nie jest to super skomplikowany przepis. Tak naprawdę jest to wariacja na temat klasycznego obiadu "na szybko", czyli warzyw na patelnię z ryżem.

Cały sekret tkwi w sosie - kremowym, słodko-słonym, przyjemnie pikantnym sosie, który wynosi danie na zupełnie nowy poziom.

Makaron mie możecie zastąpić innym azjatyckim makaronem, albo podać danie z ryżem - w końcu miało być prosto :)

Azjatycki makaron w sosie orzechowym

czwartek, 9 listopada 2017

Tofu i boczniaki w słodko-ostrej marynacie

Po zrobieniu zupy Pho zostało mi nieco boczniaków i tofu. Nic nie może się zmarnować, a ja nadal miałam ochotę na coś w azjatyckim stylu, więc postanowiłam pożreć je w słodko-ostrej marynacie, z dodatkiem sezamu i dymki. Po raz kolejny okazało się, że improwizowane danie z resztek może wyjść naprawdę pysznie. I właśnie to kocham w gotowaniu najbardziej!

Tofu i boczniaki w marynacie